Marzec 8, 2010

Wstręt…

By admin

Wstręt i pogarda

Ba, nie mógł wzbudzić nawet innych pozytywnych emocji, jedynie wstręt i pogardę. W duszy poetki odbywała się wówczas walka między zawiedzioną miłością, niechęcią do adoratora, a także powinnością wobec starej matki. Sytuacja ta znalazła odbicie w Myślach Przedślubnych, z tą różnicą, że w rzeczywistości do ślubu nie doszło. W utworze natomiast mówi kobieta, za którą już zdecydowano, która nie ma możliwości zmiany swego losu. Musi wyjść za mąż bez miłości, sprzeniewierzając się swemu sercu, by wypełnić obowiązki córki i uratować matkę przed niedostatkiem. Cykl staje się wybuchem tłumionych emocji – to pasmo cierpienia, bólu i rozpaczy. Początkowo odbiorca nie wie, dlaczego kobieta cierpi – podmiot liryczny ujawnia to dopiero w Sonecie V. Pierwsze cztery utwory zarysowują sytuację, w jakiej ma nastąpić spowiedź serca. Zapada już noc, wokół cicho, ciemno – tylko lampa i księżyc rozświetlają słabo mrok. W takiej chwili łatwiej o towarzystwo natrętnych, „cięższych” myśli – jest to chyba dal wszystkich zrozumiałe.

Mówienie wprost

Kobieta nie każe odbiorcy snuć domysłów na temat stanu jej duszy, lecz o swym cierpieniu mówi wprost. Własny ból przypomina jej biblijną scenę modlitwy Pana Jezusa w Ogrójcu . Zwraca się do Boga z błaganiem o wsparcie duchowe, o zwalczenie „dumnego Anioła, co krzykiem wybucha / z głębi biednej mej duszy!”. Chciałaby tak jak Stwórca w ciszy i pokorze znosić swoje przeznaczenie, jest jednak na to zbyt słaba. „Dopomóż mi najwyższą palmę zdobyć ducha” – prosi. Sonet II kontynuuje myśl, jednakże pobrzmiewa w nim zwątpienie. Kiedyś pełna wiary, dziś odarta ze złudzeń, jest gotowa stać się męczennicą, byle tylko „wierzyć! Wierzyć!”. W kolejnym zastanawia się, czy istnieje w ogóle ktoś, kto czuwa nad ludzkością, Nie pyta konkretnie o Boga, lecz o jakąkolwiek istotę – tak wielkie jest poczucie jej desperacji. Rozum zaprzecza takiemu istnieniu, jednakże kobieta ufa swemu sercu. Przez całe życie słuchała jego głosu, lecz teraz jest to niemożliwe. Teraz już nie potrafi tego robić, nie umie, zwyczajnie nie jest w stanie tak postępować.

Topics: Maria Bartusówna, o kobiecie, poezja |

« | Strona Główna | »