Dalsze (…) wyzwolenie

środa, Marzec 10th, 2010

Dalsze życie

Swe dalsze życie widzi jako „zimne przeszłości pustynie”. Serce nazywa „obłąkanym dzieciem”, które już po raz ostatni wyleje swe żale. Niestety, nikt nie współczuje kobiecie – może tylko „gdzieś w cieniach płaczą Aniołowie”. Jak już zauważono, Myśli Przedślubne burzą mit ślubu, wesela jako uroczystości wyłącznie radosnej. Podmiotowi cyklu cała sytuacja przysparza tylko bólu i rozgoryczenia – w związku ze wspomnianą na początku sceną modlitwy Chrystusa w Ogrójcu, odbiorca ma wrażenie jakoby wieniec ślubny stawał się koroną cierniową, a pochód weselny – orszakiem pogrzebowym. Ostatnie łzy i padnie „słowo straszliwe” zamieniające wolność w wieczną niewolę. Kobiecie wydaje się, że lepsza byłoby skonanie niż to „piekło bezdenne” jakim stanie się wspólne życie z niekochanym człowiekiem. Paradoksalnie śmierć ciała oznaczałaby dla niej odrodzenie duszy, która rozkwitłaby wspomnieniami w „sferach jaśniejszych”. Śmierć znowu jako motyw pewnego wybawienia, uniknięcia bólu, rozterek i wszelkiego rodzaju pomysłów czyli lek na całe zło.

Wyzwolenie

Stałaby się także niejakim wyzwoleniem dla szczęśliwszych, bowiem teraz jej skargi tylko pomniejszają ich radość. W Sonecie VII następuje pewien przełom – odbiorca może zaobserwować pozorne pogodzenie ze swym losem. Kobieta wie, że musi przemilczeć swe cierpienie, jeśli chce uratować matkę przed niedostatkiem i spłacić dług wdzięczności. Ma nadzieję, że z czasem zatrą się wspomnienia i serce zapomni. Będzie znosiła swą boleść w pokorze, ale nie zaprze się swych odczuć. Wg niej Bóg powinien karać za zmianę przekonań, ale ona robi to tylko pozornie i przede wszystkim poświęca się dla swojej matki., nie czyni tego z powodu chwilowego kaprysu. Ma w pogardzie człowieka, który będzie jej mężem i hardo krzyczy „Bierzesz tylko me ciało, lecz nie weźmiesz duszy!”. Mimo tego cierpienia, żalu, goryczy wypełniającej serce, podmiot liryczny nie wątpi w istnienie miłości. W jej duszy, spustoszonej przez cierpienie, wciąż można ją znaleźć. Można, ale przede wszystkim trzeba chcieć głęboko i długo szukać – a jeszcze co ważne, najbardziej wytrwale.