Alina i Balladyna
Alina i Balladyna
W tym momencie dobra córka zaprzeczyłaby matce, a nawet zapewniłaby, że wyręczy sędziwą już rodzicielkę – i tak właśnie reaguje Alina. Balladyna milczy, a pierwszymi jej słowami jest pytanie o grzebień. Grzebień istotniejszy od matki! Nic więc dziwnego, że w akcie IV dramatu dziewczyna się jej wyprze, skoro już teraz niewiele interesuje się jej osobą. Śmiało można stwierdzić, że matka uważa jej słowa za prawdę nieomylną – gdy Balladyna zwraca jej uwagę, Wdowa natychmiast przytakuje: “Dobrze ty mówisz!” (a.I, sc.III, w.607). W scenie tej widać lenistwo i próżność głównej bohaterki. Gdy do chaty przybywa Kirkor, dowiadujemy się, że Balladyna to piękność o mrocznej urodzie, bladej cerze i oczach jak węgle. “Alabastrowość” skóry to ważny cecha jej urody bowiem: “Typowa kobiet fatalna jest blada, podobnie jak blady był bohater bajronowski” – zależność tę dostrzegł już Mieczysław Inglot. W scenie tej jeszcze wielokrotnie możemy przekonać się o negatywnych cechach Balladyny – szczególnie widoczne są one na tle dobrej i szczerej Aliny. Starsza siostra już czuje zazdrość – “Jeszcze nie złowione,/ to szczęście, siostro, może nie dla ciebie ” (a. I, sc. III, w. 786-787).
Zazdrość ukochanego
Ale nie jest to zazdrość o ukochanego – gdyby tak było to nie poszłaby na spotkanie z Grabcem. To zazdrość o zmianę pozycji społecznej, o lepsze życie. Jej nie wystarczyłoby pozostanie “pani Kirkorowej siostrą”. Mimo tego, że w chacie śpi konkurent, mimo wizji wyniesienia ponad chłopski stan, Balladyna wymyka się na spotkanie, nie chcąc słuchać rady od “głupiej siostry”. Od aktu drugiego do dramatu wdziera się ponura atmosfera zbrodni i zła. Balladyna zabija siostrę. Skąd u niej nóż przy zbieraniu malin? Do czegóż potrzebny? Bohaterka nie zabija w afekcie – gdzieś w podświadomości miała to zaplanowane. Początkowo wahała się, nie miała odwagi wprowadzić swych czynów w życie. Wiedziała, że nie pokona Aliny w “malinowych” zawodach, więc dopuściła się straszliwej zbrodni pozwalając tym samym zwyciężyć jej ciemnej stronie osobowości. Goethe wierzył, że nad człowiekiem panuje demoniczna siła, która przejawia się w każdym pragnieniu i którą należy opanować: “Ale na tym polega również i cała trudność, aby nasza lepsza natura trzymała się mocno i nie dawała demonom więcej władzy nad nami, niż trzeba”.
Tagi: Alina, Balladyna, Juliusz Słowacki, kobieta, ukochany