Tęsknota

sobota, Marzec 20th, 2010

Tęsknotę za pewnymi kwiatami i zapachami, a nawet za odrobiną rosy. Wydało mu się nieprawdopodobne, że takie właśnie rzeczy: kwiaty, zapachy, rosa, mogą istnieć w tym samym świecie, w którym on właśnie przebywa, podobnie jak wydało mu się niewiarygodne, że istnieją stowarzyszone z nimi uczucia tkliwości i uczucia żalu, które trzeba wyrażać całkowicie odmiennymi środkami aniżeli dźwiękiem bębna albo grzechotki czy też rytmicznym ruchem pośladków oraz czarnych piersi Murzynek. Tego samego rodzaju wiarę w tajemny wpływ otoczenia, które – odpowiednio dobrane – może ułatwić i pogłębić rozumienie czytanych utworów, wyznawał również Cyprian Norwid, wielokrotnie przytaczający wyczytane gdzieś słowa św. Bernarda z Clairvaux: „Więcej znajdziesz w lesie niźli w książkach”, i nawet wzmacniający je uwagą, że „niektóre Vedas miały to ostrzeżenie na początku, iż jedynie przez żyjących w lasach czytane być mogą z korzyścią” (i są jak najbardziej szczególnie zaś dla nas współczesnych ludzi z chorobą cywilizacyjną.

Gorowy Rees

wtorek, Luty 23rd, 2010

Świadczy o nim także kompletny brak u przytłaczającej większości oprawców hitlerowskich poczucia winy i skruchy oraz brak odczucia grozy popełnionych okropności. I może nawet ta ich dobrotliwa, zażyła symbioza ze zbrodnią i z koszmarem jest jeszcze bardziej uderzającym rysem „zła niemieckiego” aniżeli to, że popełniali oni zbrodnie ochoczo, z rozkazu władz. Angielski pisarz, Gorowy Rees, uderzony w procesie frankfurckim niezwykle swobodnym zachowaniem się oskarżonych, odpowiadających z wolnej stopy, odniósł wrażenie, „jakby dziwaczne i przewrotne monstra, które dostrzega się na obrazach Hieronima Boscha, nagle spoufaliły się z naszym codziennym życiem, stały się częścią składową naszego otoczenia”. Ale jednocześnie nie mógł, ku swojemu przerażeniu – jak wyznaje – zaprzeczyć, iż „jakkolwiek by się im właśnie uporczywie nawet przyglądało, są to stwory ludzkie i że wcale oczywiście nie posiadają one zbyt widomych cech, które by je bardzo wyodrębniały spośród właśnie istot ludzkich” („Encounter”, 1964 nr 4).

Punkt widzenia i Arthur Miller

czwartek, Luty 18th, 2010

Punkt widzenia

Ale to jest tylko jeden punkt widzenia: uzasadnia on w tym względzie apatię intelektualną. Istnieje jeszcze bowiem inna optyka, a w jej świetle problem niemiecki nawet w swym aspekcie negatywnym wygląda (jeśli określenie to nie brzmi w tym zestawieniu zbyt frywolnie!) intelektualnie atrakcyjnie. Jest to może paradoks, ale to odpowiada rzeczywistości: Dzisiaj problem niemiecki ukazuje nawet więcej twarzy, więcej stron niż lat temu 20 i więcej. A także – głębszy wymiar. Pytania, które on stawia, mimo olbrzymiej i ustawicznie rosnącej literatury, nie znalazły jeszcze pełnej, wyczerpującej odpowiedzi. Są w nim obszary jeszcze nie spenetrowane, obszary ciemne, i dlatego szczególnie niepokojące. Niedawny proces Eichmanna a obecnie proces frankfurcki należą do tych wydarzeń, które fakt ten uwydatniają w sposób nader wyrazisty. Przez ich pryzmat oglądany problem niemiecki, problem zbrodni hitlerowskich, ich następstw i winy za nie, przybiera postać newralgicznego dylematu ludzkości i cywilizacji.

Arthur Miller

Siedząc przez szereg dni proces frankfurcki dramaturg amerykański, Arthur Miller w następujących słowach ujął kardynalne pytanie, które nieustannie wraca nie tracąc nic ze swej świeżości, siły i nękającego wrażenia. Zbrodnie hitlerowskie stawiają nas w obliczu zjawiska na wskroś, specyficznie niemieckiego i jednocześnie – w obliczu dylematu na wskroś ludzkiego, uniwersalnego. A każda z tych stron budzi nowe pytania. Jesteśmy głęboko nieufni względem wszelkich stereotypów, formuł, etykiet, klisz, bo zamiast wyrażać prawdę o rzeczywistości, do czego mają pretensje, deformują ją, zubażają, fałszują. A zatem odczuwamy także niechęć do przypisywania i Niemcom jakichś rzekomo im właściwych przymiotów, rysów, skłonności, instynktów. Lecz nie sposób nam zamykać oczu na fakt, iż hitleryzm, wzięty w całokształcie ;- nie zaś w swj^ch poszczególnych przejawach czy składnikach – był zjawiskiem bez precedensu, jedynym w swoim rodzaju. Świadczy o tym nie tylko podkreślona przez Arthura Millera, przerażająca – jak pisze – „zdolność Niemca do moralnej i psychologicznej prostracji w obliczu wyższej władzy”.

Literatura współczesna i Egzystencjaliści

wtorek, Luty 16th, 2010

Literatura współczesna

I na tym właśnie polegała i polega jej wielkość. Pragniemy, aby nasza literatura współczesna również dawała jak najliczniejsze dowody tej wielkości, aby towarzyszyła i pomagała narodowi na jego obecnej drodze. W naszej powojennej literaturze, w tym także literaturze ostatnich lat, jest niemało utworów, które spełniają tę rolę. Jesteśmy głęboko przekonani, że będzie ich coraz więcej. Pragnę, drodzy towarzysze i przyjaciele, życzyć wam pięknych sukcesów – wybitnych dzieł, które ludzie będą nosić na sercu. Pragnę przekazać wam, pisarzom Ziem Zachodnich i Północnych, całej pisarskiej społeczności serdeczne pozdrowienia od kierownictwa naszej partii oraz zapewnić was, że partia będzie czynić wszystko, aby ułatwiać i rozszerzać dalszy rozwój naszej socjalistycznej kultury, aby pomóc wam w spełnianiu tej doniosłej funkcji społecznej, która jest przeznaczeniem literatury. Czyż z perspektywy dziewiętnastu lat, które właśnie dzisiaj mijają od kapitulacji Trzeciej Rzeszy, śledząc kształtowanie się problemu niemieckiego w jego negatywnym dla nas aspekcie można okazać całkowitą odporność i nieczułość na podstawową tezę egzystencjalizmu, która głosi absurdalność Historii?

Egzystencjaliści

Czyż egzystencjaliści nie wyrażają znużenia monotonną re-petycyjnością wypadków warunkujących byt jednostek ludzkich? Czyż nie mówią, iż żywot ludzki indywidualny i zbiorowy to szare pasmo wiecznie tych samych nadziei i wiecznie tych samych klęsk? Czyż i nas nie dławi czasami uczucie iście egzystencjalnego obrzydzenia, gdy niemal z rytmiczną regularnością rok za rokiem przychodzi nam czytywać w naszej prasie o poczynaniach rewizjonistów, militarystów i rządu Bonn, o ciągle tych samych słowach, ciągle tych samych krzykach, ciągle tych samych pogróżkach, ciągle tych samych hasłach, ciągle tych samych gestach i przeważnie o tych samych figurach? W chwilach takiego nastroju i takiej refleksji nad nierozwiązaniem problemu niemieckiego do końca mimo upływu tylu lat od rozgromienia hitleryzmu jakąże ochotę miałoby się przyklasnąć Sartre’owi. Takie uczucia i myśli może budzić medytacja nad obecnym stanem rzeczy w odniesieniu do wciąż jeszcze nie rozwiązanych podstawowych elementów problemu niemieckiego.

Młode pokolenie i Zlecenie

czwartek, Luty 4th, 2010

Młode pokolenie

W tym właśnie duchu wychowujemy młode pokolenie Polaków. Wierzymy głęboko, że sam naród niemiecki unieszkodliwi zbrodniczych odwetowców i militarystów, że społeczeństwo NRF nie da się zagnać nad przepaść nuklearną. Przyszłość należy nie do militarystów z NRF, lecz do pokojowej, budującej w przyjaźni ze swymi sąsiadami Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Lecz dopóki w NRF postępuje militaryzacja, dopóki marzą tam o zmianie obecnej mapy Europy, nasze narody muszą zachować czujność. Chodzi tu także o czujność wobec wrogiej interesom naszego narodu propagandy, która przez niemal całą dobę roztacza w eterze sieć kłamstw, insynuacji i podszeptów. Oto na przykład oczywiście „Wolna Europa”. Przypatrzcie się temu, co ta stacja głosami agentów wywiadu, za obce pieniądze z terytorium NRF próbuje przesączać do naszego kraju. W interesie tych, którzy im płacą, i tych, którzy im udzielają gościny, zdrajcy własnego kraju usiłują oczernić wszystko, co naszemu narodowi jest drogie, co zbudował i co buduje.

Zlecenie

Robią to na zlecenie tych, którzy odbudowują Bundeswehrę i chcą ją uzbroić w głowice nuklearne. Ostatnio panowie z Monachium w swej kampanii systematycznego szkalowania Polski szczególnym zainteresowaniem obdarzają życie intelektualne w naszym kraju, głoszą „upadek kultury polskiej”, występują w „obronie swobód” pisarzy i intelektualistów. W tym celu wykorzystują oni list 34 pisarzy i naukowców skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Oczywiście, nie chodzi tu o sam fakt wysłania listu. Kierownictwo partii i rządu zawsze gotowe jest wysłuchać postulatów i uwzględnić słuszną krytykę. Gotowi jesteśmy dyskutować również z tymi, których racji nie podzielamy, którzy są w błędzie, jeśli jednakże postępowaniu ich przyświeca troska o dobro naszej kultury. Powiedzmy jednak jasno: tym dwom czy trzem organizatorom sprawy listu nie chodzi o przedyskutowanie tych czy innych postulatów. Im chodziło o demonstrację, do której – nadużywając ich zaufania i dobrej woli – wciągnęli kilkudziesięciu pisarzy i naukowców.

Sens polityki i Dzieje stosunków

wtorek, Luty 2nd, 2010

Sens polityki

Tu właśnie – w groźbie dla pokoju w Europie i na świecie – kryje się wysoce niebezpieczny, prowokacyjny sens polityki NRF. Militaryści bońscy nie są w stanie zagrozić NRD. Niemiecka Republika Demokratyczna, z którą łączą nas sojusz, przyjaźń i współpraca, rozwija się i umacnia swą międzynarodową pozycję pierwszego pokojowego niemieckiego państwa socjalistycznego. Naszą granicę na Odrze i Nysie zabezpieczamy nie tylko sami, zabezpieczają ją także radziecka potęga rakietowo-nuklearna i wszystkie siły Układu Warszawskiego. Sojusz polsko-radziecki, zwycięstwo socjalizmu w Europie wschodniej położyły raz na zawsze kres ciągnącemu się ponad 10 wieków „Drang nach Osten”, feudalizmu i imperializmu niemieckiego. Powstanie NRD ograniczyło panowanie tego imperializmu również na samej ziemi niemieckiej. Socjalizm przekształcając i uszlachetniając stosunki między ludźmi w ramach jednego narodu, głęboko zmienia również stosunki między narodami. Socjalizm to taki właśnie system – szlachetny jak wspomniałem i przekształcający.

Dzieje stosunków

Tysiącletnie dzieje stosunków polsko-niemieckich znaczone były pasmem wojen, w którym imperializm niemiecki niósł naszym ziemiom ruinę i zniszczenie a naszemu narodowi niewolę i zagładę. Jednakże wystarczyło dwadzieścia lat socjalistycznego rozwoju u nas i w części Niemiec, w NRD, aby zasypać w olbrzymim stopniu tę przepaść, którą militaryzm i imperializm pruski wykopał między narodem polskim a niemieckim. Kształtujemy razem z komunistami niemieckimi przyjaźń między naszymi krajami i narodami. Taka przyjaźń może być zbudowana i będzie w przyszłości zbudowana między narodem polskim a całym narodem niemieckim, wolnym od imperialistów i militarystów. Wychowujemy naszą młodzież w duchu przyjaźni wobec wszystkich narodów, w duchu solidarności z walką wyzwoleńczą ludzi pracy na całym świecie, w duchu internacjonalizmu. Gorące umiłowanie kraju ojczystego, pomnażanie jego siły gospodarczej i kultury, utrwalenie socjalistycznego ustroju – to zarazem główny nasz wkład do sprawy postępu ogólnoludzkiego, do umocnienia sił społecznych, które temu postępowi torują drogę, które w naszych czasach wzięły na siebie szlachetną misję uchronienia ludzkości od wojny nuklearnej.