Punkt widzenia i Arthur Miller

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 18 lutego 2010

Punkt widzenia

Ale to jest tylko jeden punkt widzenia: uzasadnia on w tym względzie apatię intelektualną. Istnieje jeszcze bowiem inna optyka, a w jej świetle problem niemiecki nawet w swym aspekcie negatywnym wygląda (jeśli określenie to nie brzmi w tym zestawieniu zbyt frywolnie!) intelektualnie atrakcyjnie. Jest to może paradoks, ale to odpowiada rzeczywistości: Dzisiaj problem niemiecki ukazuje nawet więcej twarzy, więcej stron niż lat temu 20 i więcej. A także – głębszy wymiar. Pytania, które on stawia, mimo olbrzymiej i ustawicznie rosnącej literatury, nie znalazły jeszcze pełnej, wyczerpującej odpowiedzi. Są w nim obszary jeszcze nie spenetrowane, obszary ciemne, i dlatego szczególnie niepokojące. Niedawny proces Eichmanna a obecnie proces frankfurcki należą do tych wydarzeń, które fakt ten uwydatniają w sposób nader wyrazisty. Przez ich pryzmat oglądany problem niemiecki, problem zbrodni hitlerowskich, ich następstw i winy za nie, przybiera postać newralgicznego dylematu ludzkości i cywilizacji.

Arthur Miller

Siedząc przez szereg dni proces frankfurcki dramaturg amerykański, Arthur Miller w następujących słowach ujął kardynalne pytanie, które nieustannie wraca nie tracąc nic ze swej świeżości, siły i nękającego wrażenia. Zbrodnie hitlerowskie stawiają nas w obliczu zjawiska na wskroś, specyficznie niemieckiego i jednocześnie – w obliczu dylematu na wskroś ludzkiego, uniwersalnego. A każda z tych stron budzi nowe pytania. Jesteśmy głęboko nieufni względem wszelkich stereotypów, formuł, etykiet, klisz, bo zamiast wyrażać prawdę o rzeczywistości, do czego mają pretensje, deformują ją, zubażają, fałszują. A zatem odczuwamy także niechęć do przypisywania i Niemcom jakichś rzekomo im właściwych przymiotów, rysów, skłonności, instynktów. Lecz nie sposób nam zamykać oczu na fakt, iż hitleryzm, wzięty w całokształcie ;- nie zaś w swj^ch poszczególnych przejawach czy składnikach – był zjawiskiem bez precedensu, jedynym w swoim rodzaju. Świadczy o tym nie tylko podkreślona przez Arthura Millera, przerażająca – jak pisze – “zdolność Niemca do moralnej i psychologicznej prostracji w obliczu wyższej władzy”.

Tagi: Arthur Miller, literatura, Punkt widzenia

Literatura współczesna i Egzystencjaliści

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 16 lutego 2010

Literatura współczesna

I na tym właśnie polegała i polega jej wielkość. Pragniemy, aby nasza literatura współczesna również dawała jak najliczniejsze dowody tej wielkości, aby towarzyszyła i pomagała narodowi na jego obecnej drodze. W naszej powojennej literaturze, w tym także literaturze ostatnich lat, jest niemało utworów, które spełniają tę rolę. Jesteśmy głęboko przekonani, że będzie ich coraz więcej. Pragnę, drodzy towarzysze i przyjaciele, życzyć wam pięknych sukcesów – wybitnych dzieł, które ludzie będą nosić na sercu. Pragnę przekazać wam, pisarzom Ziem Zachodnich i Północnych, całej pisarskiej społeczności serdeczne pozdrowienia od kierownictwa naszej partii oraz zapewnić was, że partia będzie czynić wszystko, aby ułatwiać i rozszerzać dalszy rozwój naszej socjalistycznej kultury, aby pomóc wam w spełnianiu tej doniosłej funkcji społecznej, która jest przeznaczeniem literatury. Czyż z perspektywy dziewiętnastu lat, które właśnie dzisiaj mijają od kapitulacji Trzeciej Rzeszy, śledząc kształtowanie się problemu niemieckiego w jego negatywnym dla nas aspekcie można okazać całkowitą odporność i nieczułość na podstawową tezę egzystencjalizmu, która głosi absurdalność Historii?

Egzystencjaliści

Czyż egzystencjaliści nie wyrażają znużenia monotonną re-petycyjnością wypadków warunkujących byt jednostek ludzkich? Czyż nie mówią, iż żywot ludzki indywidualny i zbiorowy to szare pasmo wiecznie tych samych nadziei i wiecznie tych samych klęsk? Czyż i nas nie dławi czasami uczucie iście egzystencjalnego obrzydzenia, gdy niemal z rytmiczną regularnością rok za rokiem przychodzi nam czytywać w naszej prasie o poczynaniach rewizjonistów, militarystów i rządu Bonn, o ciągle tych samych słowach, ciągle tych samych krzykach, ciągle tych samych pogróżkach, ciągle tych samych hasłach, ciągle tych samych gestach i przeważnie o tych samych figurach? W chwilach takiego nastroju i takiej refleksji nad nierozwiązaniem problemu niemieckiego do końca mimo upływu tylu lat od rozgromienia hitleryzmu jakąże ochotę miałoby się przyklasnąć Sartre’owi. Takie uczucia i myśli może budzić medytacja nad obecnym stanem rzeczy w odniesieniu do wciąż jeszcze nie rozwiązanych podstawowych elementów problemu niemieckiego.

Tagi: Egzystencjaliści, literatura, Literatura współczesna

Dwa utwory

Dodano w kategorii: Juliusz Słowacki, dramaty, o kobiecie, dnia on 14 lutego 2010

O kobiecie

“Kobieta jest bramą do piekła” – grzmiał apologeta chrześcijaństwa, Tertulian w dziele De exhhortations castitatis Tertuliana. Niewątpliwie większość wypowiadających się na temat kobiet literatów uznaje je za istoty wrogie (nie tylko mężczyźnie) i wyzbyte uczuć. “Uroczą formą aniołom pokrewna, / Drogą szatana wiedziesz ludzkie plemię: / Ty główne źródło człowieka niedoli” – podsumował rzecz romantyk Seweryn Goszczyński. Ze zdaniem tym na pewno zgodziłby się również inny wybitny twórca tejże epoki, Juliusz Słowacki – mogą świadczyć o tym choćby wspomniane w tytule pracy dzieła. Przedmiotem zainteresowania w mojej pracy jest bohaterka literacka, a dokładniej pewne sposoby wyzyskania bohaterki literackiej. Demoniczność postaci i wszystkie sposoby jej przejawiania się rozpatrywane są tu w kategoriach pewnych koncepcji. Pole badania jest ograniczone do dwóch utworów Juliusza Słowackiego – Balladyny i Lilli Wenedy. Stało się już właściwie niepisaną zasadą w badaniach nad twórczością tego autora, iż te utwory porównywane są ze sobą.

Obydwa dramaty

Obydwa dramaty złączone są węzłem szczególnego pokrewieństwa – łączy je przynależność gatunkowa, krwawe fakty, podobna tematyka o pradziejowej Polsce czy choćby opatrzenie obu listami do Zygmunta Krasińskiego. Obydwa zanurzone są w zamkniętym uniwersum zła. W niniejszej pracy zestawię ze sobą bohaterki dramatów i przedstawiane poprzez nie wizje demoniczności. Określenie “demoniczna” pochodzi od greckiego słowa “daimon”, co oznacza nadprzyrodzoną potęgę, najczęściej złą i wrogą człowiekowi, ale też charakter człowieka, postrzeganego jako wcielenie zła lub innej potężnej siły. W dawnych wierzeniach ludowych demon to istota o cechach ludzkich i groźnych. Najważniejszymi były diabły. W słowiańskiej demonologii istoty demoniczne to rusałki, topielice na ogół mieszkające w ciałach kobiet. Ciekawe dla tych rozważań są słowa L. Zieglera pochodzące z książki “Święta Rzesza Niemców, 1925, w których również możemy szukać odpowiedzi na pytanie co to znaczy demoniczny (trzeba to koniecznie zdefiniować w odpowiedni sposób).

Tagi: Balladyna, dramat, Juliusz Słowacki, kobieta, Lilia Weneda

Budowa socjalizmu i Poczucie odpowiedzialności

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 13 lutego 2010

Budowa socjalizmu

Budowa socjalizmu to wielki i trudny historyczny proces. Literatura powinna ukazywać treść i sens tego procesu, dawać artystyczny kształt różnorodnym jego przejawom. Uczestniczymy w tym procesie na co dzień i często sprawy powszednie przesłaniają nam historyczne rozmiary i znaczenie przemian. Nie raz słowo trudność przesłania słowo rozwój. A przecież rzeczą prawdziwego twórcy jest przenikać dalej, głębiej i wyżej, dawać ludziom możliwie pełny obraz życia, ogarniać jego perspektywy. Oto wy, pisarze Ziem Zachodnich i Północnych, uczestniczycie od lat w wielkim procesie integracji ludności tych ziem, która przybyła tam z różnych stron, różne przynosząc ze sobą obyczaje i nawyki. Nie wnosilibyście tak istotnego wkładu do tego dzieła, gdybyście nie rozumieli jego znaczenia dla całego narodu, jego społecznej treści. Rzecz można sprowadzić do jednego podstawowego postulatu; nasza partia pragnie, aby pisarze w swej twórczości czuli się współodpowiedzialni za wielką sprawę budowy nowej socjalistycznej Polski.

Poczucie odpowiedzialności

W tym właśnie przejawia się dziś głębokie poczucie współodpowiedzialności za los narodu, którego wyraz dawała nasza wielka literatura w czasach walki o niepodległość. Partia ma prawo tego wymagać i to prawo będzie nadal realizować. Będzie prowadzić nadal zgodną z wymogami budownictwa socjalistycznego politykę kulturalną, inspirować środowiska twórców i w razie potrzeby oceniać krytycznie te czy inne zjawiska w naszym życiu kulturalnym. Partia ocenia rozwój literatury przede wszystkim z punktu widzenia jej wkładu do pogłębiania” socjalistycznej świadomości narodu, do ideologicznej walki o serca i umysły ludzkie, która toczy się między socjalizmem a kapitalizmem, między siłami pokoju a siłami wojny. Nie ma, towarzysze i przyjaciele, literatury nie zaangażowanej. Nawet ten, kto chciałby stanąć na uboczu, w końcu odnajduje się po którejś ze stron walczących, chociażby wskutek samego przesuwania się frontów. Wielka literatura powstawała zawsze z żarliwego zaangażowania się w sprawy swego narodu i w sprawy postępu ludzkości.

Tagi: Budowa socjalizmu, odpowiedzialność, Poczucie odpowiedzialności

Lektury w gimnazjum

Dodano w kategorii: lektury w gimnazjum, dnia on 12 lutego 2010

Ciekawą historią z mojego życia jest męczenie się z lekturami w gimnazjum. Dziś naprawdę zastanawia mnie fenomen swojej awersji i żałuję szczerze, gdy, pracując na koloniach, widzę, jak dzieciaki czytają książki dla przyjemności. Szczerze im zazdroszczę, że moja wiedza jest uboższa o przygody młodych bohaterów książek dla dzieci i młodzieży. Mnie nigdy nie interesowało czytanie poza kanonem, a to z kanonu zawsze sprawiało męki. Nie mówiąc już o jakiś atlasach przyrodniczych czy książkach o zwierzętach. Jeśli coś mnie interesowało to geografia w szkole podstawowej, ale trwało to niezbyt długo. Choć może z tamtych czasów zostało moje zamiłowanie do różnych części świata i przyszła chęć poznawania różnych krajów, ich zwyczajów, kultury, zwykłego życia i mieszkańców. Podróże – mogłabym powiedzieć śmiało, że to sens mojego życia. Zarabiam pieniądze, ale tylko z myślą, że wydam je w kolejnej podróży. Żyję od jednego wyjazdu do drugiego i usycham od jakiegoś czasu na myśl, że najbliższe dwa miesiące muszę spędzić w Polsce w dodatku, ucząc się do egzaminów i pisząc pracę magisterską.

W gimnazjum dojrzałam do wstydu po nie przeczytaniu obowiązkowej lektury. Miałam dobrze opracowany system. Gdy lektura była w miarę cienka, czytałam ją w terminie. Problem zaczynał się zawsze z książką grubszą, a że pani polonistka była dość wymagająca, to było mi wstyd, że czegoś nie przeczytałam. Pamiętam najbardziej historię z Quo vadis. Lektura ogromna, wtedy też zrozumiałam, że Sienkiewicz nie jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Pani polonistka miała również pewien system, by sprawdzić naszą znajomość danej lektury, ale umiałam już wtedy jakoś kombinować. Książkę zaczęłam czytać w ostatni weekend przed kartkówką z lektury, która była w poniedziałek. Ja wyrobiłam się z przeczytaniem do środy, więc zjawiłam się tez na języku polskim dopiero wtedy, robiąc maślane oczka, że chorowałam, czy cos w tym stylu. Uwierzyła moja profesorka lub nie, ale na pytania zadawane do lektury w środę odpowiadałam, więc początkowe złe wrażenie i ewidentne moje kręcenie zostały zmazane. Przy okazji takim sposobem omijały mnie kartkówki, z których zawsze większość dostawała dość słabe oceny.

Tagi: atlas przyrodniczy, książki o zwierzętach, lektury, lektury do gimnazjum, quo vadis

Wymagania ideowe i Forma i konwencja

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 10 lutego 2010

Wymagania ideowe

Narzekamy na niedostatek papieru. Istotnie jest go za mało, lecz niedostatek ten wynika przede wszystkim z olbrzymiego rozwoju czytelnictwa, za którym produkcja papieru nie może nadążyć. Zresztą czynione jest wszystko, aby zwiększyć ilość papieru przeznaczonego na literaturę piękną. Na przykład w tym roku i następnym wzrosta ona o około 25 procent. Dla partii, która wzięła na siebie odpowiedzialność za socjalistyczną przebudowę Polski i która kieruje tą przebudową, nie jest obojętne, jakie treści, jakie idee są upowszechniane wśród mas. W tezach na IV Zjazd podkreślaliśmy, że partia nasza, poczuwając się do odpowiedzialności za rozwój socjalistycznej kultury narodowej, stwarza szerokie ramy swobody dla twórczości i działalności kulturalnej, ale zarazem stawia w tych dziedzinach określone wymagania ideowe. Są to wymagania ideowe, a nie formalne. Partia daleka jest od mierzenia dzieł literackich miarkami stosowanymi wobec bieżącej propagandy więc co tu będziemy nad tym problemem tyle dyskutować.

Forma i konwencja

Nie dyktuje i dyktować nie zamierza form i konwencji dzieła, chociaż – rzecz jasna – popiera realizm jako ten rodzaj twórczości, który trafia najlepiej do szerokich mas, daje najpełniejszy obraz życia i najsilniej przemawia do czytelnika. Cenimy i cenić będziemy twórcze nowatorstwo w literaturze i sztuce, eksperyment i poszukiwanie nowych środków wyrazu. Odrzuciliśmy zdecydowanie stosowane swego czasu środki administrowania literaturą, ingerencji w warsztat pisarski, wtłaczania twórczości artystycznej w ramy ciasno pojętych wymogów i norm. Partia nasza odrzuciła wszystko to, co krępowało czy osłabiało swobodny rozwój socjalistycznej kultury. Jednakże jednocześnie partia stawia wam, to jest waszym dziełom, drodzy towarzysze i przyjaciele, wysokie wymagania ideow^e. Chcemy, aby dzieła wasze służyły sprawie narodu, sprawie budownictwa socjalistycznego, aby wypełniały serca ludzi gorącym umiłowaniem kraju, sympatią i życzliwością dla innych narodów, aby wpajały w ludzi wiarę w słuszność naszej sprawy.

Tagi: Forma i konwencja, kultura, Wymagania ideowe

Kampania i Historia literatury

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 6 lutego 2010

Kampania

Tych kilku inicjatorów akcji, powodowanych niezbyt czystymi intencjami i zawiedzionymi ambicjami, kierowało list w istocie rzeczy nie do władz państwowych naszego kraju, lecz do ośrodków zagranicznych, przy czym drogę do nich znaleźli wcześniej aniżeli do oficjalnego adresata. Wywołało to oburzenie i protest nie tylko zdecydowanej większości środowisk intelektualnych w Polsce, lecz również większości sygnatariuszy listu, których zaufania nadużyto. Odcięli się oni od wrogiej Polsce kampanii rozpętanej wokół memoriału. Inaczej zresztą być nie mogło. Jest rzeczą jasną i oczywistą, iż nie dyskutuje się z własną ojczyzną i z jej konstytucyjnymi władzami przy pomocy wrogiej propagandy. Polska społeczność pisarska posiada bardziej autorytatywnych i uznanych reprezentantów w postaci władz Związku Literatów Polskich. Przedkładane przez władze Związku rzeczowe dezyderaty dotyczące interesów materialnych i moralnych środowiska pisarskiego są przez kierownictwo polityczne kraju z całą uwagą i życzliwością rozpatrywane i w miarę możliwości załatwiane.

Historia literatury

Kontakty środowiska pisarskiego z kierownictwem politycznym kraju są coraz częstsze. Historia polskiej literatury jest zwierciadłem historii naszego narodu. Wielka literatura towarzyszyła narodowi w walce o niepodległość, była sumieniem i natchnieniem w tej walce. W czasie ostatniej wojny celny wiersz, książka czy artykuł były nie mniej ważne niż granat i karabin w walce ze śmiertelnym wrogiem. Ze związków z losami narodu literatura nasza czerpała swą siłę i narodowi nią służyła. Czy ta narodowa, społeczna funkcja literatury uległa zmianie wraz ze zdobyciem niepodległości i rozwojem socjalistycznego budownictwa? Z pewnością nie. Na odwrót, socjalizm umożliwia najpełniejszą realizację tej funkcji, zacieśnienie więzów literatury z życiem narodu. Pisarze, których dzieła trafiały przed wojną najwyżej do kilku, czy kilkunastu tysięcy czytelników, dziś znani są setkom tysięcy i milionom. W ciągu międzywojennego dwudziestolecia łączny nakład książek wyniósł około 363 miliony egzemplarzy, a w dwudziestoleciu powojennym półtora miliarda egzemplarzy, w tym samej literatury pięknej prawie ćwierć miliarda egzemplarzy.

Tagi: Historia literatury, Kampania

Młode pokolenie i Zlecenie

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 4 lutego 2010

Młode pokolenie

W tym właśnie duchu wychowujemy młode pokolenie Polaków. Wierzymy głęboko, że sam naród niemiecki unieszkodliwi zbrodniczych odwetowców i militarystów, że społeczeństwo NRF nie da się zagnać nad przepaść nuklearną. Przyszłość należy nie do militarystów z NRF, lecz do pokojowej, budującej w przyjaźni ze swymi sąsiadami Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Lecz dopóki w NRF postępuje militaryzacja, dopóki marzą tam o zmianie obecnej mapy Europy, nasze narody muszą zachować czujność. Chodzi tu także o czujność wobec wrogiej interesom naszego narodu propagandy, która przez niemal całą dobę roztacza w eterze sieć kłamstw, insynuacji i podszeptów. Oto na przykład oczywiście “Wolna Europa”. Przypatrzcie się temu, co ta stacja głosami agentów wywiadu, za obce pieniądze z terytorium NRF próbuje przesączać do naszego kraju. W interesie tych, którzy im płacą, i tych, którzy im udzielają gościny, zdrajcy własnego kraju usiłują oczernić wszystko, co naszemu narodowi jest drogie, co zbudował i co buduje.

Zlecenie

Robią to na zlecenie tych, którzy odbudowują Bundeswehrę i chcą ją uzbroić w głowice nuklearne. Ostatnio panowie z Monachium w swej kampanii systematycznego szkalowania Polski szczególnym zainteresowaniem obdarzają życie intelektualne w naszym kraju, głoszą “upadek kultury polskiej”, występują w “obronie swobód” pisarzy i intelektualistów. W tym celu wykorzystują oni list 34 pisarzy i naukowców skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Oczywiście, nie chodzi tu o sam fakt wysłania listu. Kierownictwo partii i rządu zawsze gotowe jest wysłuchać postulatów i uwzględnić słuszną krytykę. Gotowi jesteśmy dyskutować również z tymi, których racji nie podzielamy, którzy są w błędzie, jeśli jednakże postępowaniu ich przyświeca troska o dobro naszej kultury. Powiedzmy jednak jasno: tym dwom czy trzem organizatorom sprawy listu nie chodzi o przedyskutowanie tych czy innych postulatów. Im chodziło o demonstrację, do której – nadużywając ich zaufania i dobrej woli – wciągnęli kilkudziesięciu pisarzy i naukowców.

Tagi: literatura, Młode pokolenie, Zlecenie

Sens polityki i Dzieje stosunków

Dodano w kategorii: literatura, dnia on 2 lutego 2010

Sens polityki

Tu właśnie – w groźbie dla pokoju w Europie i na świecie – kryje się wysoce niebezpieczny, prowokacyjny sens polityki NRF. Militaryści bońscy nie są w stanie zagrozić NRD. Niemiecka Republika Demokratyczna, z którą łączą nas sojusz, przyjaźń i współpraca, rozwija się i umacnia swą międzynarodową pozycję pierwszego pokojowego niemieckiego państwa socjalistycznego. Naszą granicę na Odrze i Nysie zabezpieczamy nie tylko sami, zabezpieczają ją także radziecka potęga rakietowo-nuklearna i wszystkie siły Układu Warszawskiego. Sojusz polsko-radziecki, zwycięstwo socjalizmu w Europie wschodniej położyły raz na zawsze kres ciągnącemu się ponad 10 wieków “Drang nach Osten”, feudalizmu i imperializmu niemieckiego. Powstanie NRD ograniczyło panowanie tego imperializmu również na samej ziemi niemieckiej. Socjalizm przekształcając i uszlachetniając stosunki między ludźmi w ramach jednego narodu, głęboko zmienia również stosunki między narodami. Socjalizm to taki właśnie system – szlachetny jak wspomniałem i przekształcający.

Dzieje stosunków

Tysiącletnie dzieje stosunków polsko-niemieckich znaczone były pasmem wojen, w którym imperializm niemiecki niósł naszym ziemiom ruinę i zniszczenie a naszemu narodowi niewolę i zagładę. Jednakże wystarczyło dwadzieścia lat socjalistycznego rozwoju u nas i w części Niemiec, w NRD, aby zasypać w olbrzymim stopniu tę przepaść, którą militaryzm i imperializm pruski wykopał między narodem polskim a niemieckim. Kształtujemy razem z komunistami niemieckimi przyjaźń między naszymi krajami i narodami. Taka przyjaźń może być zbudowana i będzie w przyszłości zbudowana między narodem polskim a całym narodem niemieckim, wolnym od imperialistów i militarystów. Wychowujemy naszą młodzież w duchu przyjaźni wobec wszystkich narodów, w duchu solidarności z walką wyzwoleńczą ludzi pracy na całym świecie, w duchu internacjonalizmu. Gorące umiłowanie kraju ojczystego, pomnażanie jego siły gospodarczej i kultury, utrwalenie socjalistycznego ustroju – to zarazem główny nasz wkład do sprawy postępu ogólnoludzkiego, do umocnienia sił społecznych, które temu postępowi torują drogę, które w naszych czasach wzięły na siebie szlachetną misję uchronienia ludzkości od wojny nuklearnej.

Tagi: Dzieje stosunków, literatura, Sens polityki

Jak można czytać?

Dodano w kategorii: sposoby czytania, dnia on 11 stycznia 2010

Czytanie książki od końca

Wyznaję zasadę, że warto zacząć czytać książkę od końca. Wcale nie zniechęca mnie to lektury jej całości. Czytelnicy zwykli przyjmować, że, znając koniec książka traci swój początkowy smak, gubi swoja tajemnicę, nie jest już tak ciekawa. Ja zawsze byłam inna, nigdy nie zgadzam się, gdy reszta twierdzi inaczej niż ja i upieram się również w tym przypadku. Przeczytawszy zakończenie książki, jestem bardziej ciekawa co jest w jej wnętrzu, może śmieszne porównanie i nie na miejscu teraz przytoczę, ale to jest tak, jak zaczynać znajomość od łóżka, a dopiero później się poznawać. Zaczyna się od tego, co powinno nastąpić po tym, jak dwoje ludzi dogłębnie się pozna, ale równie ciekawie jest, gdy się nie znają, a potem przypadkowo po spędzonej nocy dochodzą do wniosku, że warto przyjrzeć się sobie bliżej. Nie jeden scenariusz filmowy napisano już na podstawie podobnej historii i na pewno jeszcze nie jeden film o podobnej treści jakiś reżyser nakręci. Takich ewenementów czytających książkę od końca jest podejrzewam niewielu, choć liczba mogłabym być równie zaskoczona, gdyby ktoś powiedział, że jest nas więcej. Gdyby tak się stało, chciałabym tę resztę poznać.

Czytanie do poduszki

Dobrym przyzwyczajeniem, a powiedziałabym nawet pozytywnym nałogiem jest czytanie dzieciakom książek do poduszki. Wygospodarowanie w ciągu dnia ok. 20 minut na czytanie wieczorem nie powinno sprawiać rodzicom najmniejszego problemu, a z pewnością pozytywnie wpłynie na dziecko. Dzieci zakochują się w słuchaniu, muszą tylko poczuć, że chętnie im się czyta. To poza tym bardzo dobry sposób, na samopoczucie dziecka, które czuje wówczas, że rodzicom zależy na nim, czuje się bezpieczne, potrzebne, kochane. Im więcej uwagi udzielamy dziecku , tym bardziej wzrasta jego poczucie własnego ego. Dziecko przez sam fakt czytania mu wycisza się. Chyba żaden z rodziców nie powie, że nie zauważył, że dziecko potrafi słuchać, gdy mu się czyta. Zawsze jest zainteresowane i skupione. Efekty czytania dziecku można zauważyć, gdy pociecha bez problemu cytuje fragment ulubionej bajki lub, gdy recytuje wierszyk, który uprzednio przeczytaliśmy mu może kilka razy. Dzieci mają niesamowite zdolności pamięciowe. Gdy im czytamy, chętniej i ładniej zaczynają się wyrażać, zaczynają w piękny sposób opowiadać o tym, co usłyszały.

Tagi: czytaj dzieciom, czytanie od końca, czytelnik, dziecko, książka, książki dla dzieci, zabawki dla dzieci