Ciekawostki
Po zabiciu dawnego kochanka jej los jest przypieczÄ™towany, czytelnik zdaje sobie sprawÄ™, że dalszy upadek moralny jest tylko kwestiÄ… czasu. I w swych przypuszczeniach nie myli siÄ™ – Balladyna rozkazuje Niemcowi pozbyć siÄ™ Pustelnika, a ze swym mężem chce walczyć podkupujÄ…c jego ludzi. Nie zawahaÅ‚aby siÄ™ zabić nawet swojego nienarodzonego dziecka, jeÅ›li znaÅ‚oby jej strasznÄ… tajemnicÄ™: “JeÅ›liby tak byÅ‚o, / Jak ty powiadasz, czy ja szalenica / Porodzić żywe?” (a. IV, sc. V, w. 555-557). To już nie zwykÅ‚a zbrodniarka – to potwór! Wszystkich, którzy walczÄ… przeciw niej każe wieszać, a jeÅ›li nie pragnie ich Å›mierci to wymyÅ›la straszne kary: “Wybić im zÄ™by i wyÅ‚amać szczÄ™ki, / Niechaj nie walczÄ…” (a. V, Sc. III, w. 241-242). Na koniec Balladyna zabija także swego wspólnika i kochanka – byÅ‚ on tylko narzÄ™dziem w jej rÄ™kach. Wszyscy Å›wiadkowie zbrodni zostali zlikwidowani, wiÄ™c nie jest jej potrzebny, co wiÄ™cej, może jej zagrażać. Gdy już go zgÅ‚adzi, postanawia żyć “zrodzona pod innÄ… gwiazdÄ…” (a. V, sc. IV, w. 367-368).
Zakończenie
Już nie ma nikogo, kto znaÅ‚by jej przeszÅ‚ość, wiÄ™c czuje siÄ™ bezpieczna, ale tylko przez chwilÄ™. Jej zbrodnie Å›cigajÄ… ja już na tronie – wszystkie sprawy, które ma osÄ…dzić, dotyczÄ… wyłącznie jej uczynków. Trzykrotna kara Å›mierci wydana na siebie w koÅ„cu siÄ™ wypeÅ‚nia. Piorun, wyrok Boski, zabija królowÄ…, ucina możliwość wystÄ…pienia kolejnych zbrodni. Bo czy po tym unurzaniu bohaterki w krwi, można uwierzyć w jej przemianÄ™? Maciejewski uważa, że po zabiciu Kostryna Balladyna odzyskujÄ™ swobodÄ™ dziaÅ‚ania i staje siÄ™ szlachetna, miÅ‚osierna i sprawiedliwa. Czy miÅ‚osierny czÅ‚owiek pozwala na tortury staruszki-matki? WystarczyÅ‚oby jedno sÅ‚owo królowej, a “stara kobieta” puszczona by byÅ‚a wolno. Nie zapominajcie przy tym wszystkim o życzeniach i odpowiedniej oprawie, która bÄ™dzie towarzyszyć wrÄ™czaniu prezentu – zróbcie z tego maÅ‚e Å›wiÄ™to, naprawdÄ™ warto. Czytelnik nie żaÅ‚uje bohaterki – wie, że jest zakÅ‚amana, bezwzglÄ™dna i przerażajÄ…co okrutna. Wielu badaczy porównywaÅ‚o jÄ… do Lady Makbet, choćby W. Weintraub.
Tagi: Balladyna, ciekawostki, Maria Bartusówna, poezja, zakończenie
Zwrócenie uwagi
Warto zwrócić uwagÄ™ jakie dodatki znalazÅ‚y swe miejsce w aranżacji wystroju mieszkania obdarowywanej osoby – to ważne aby ramka nie odbiegaÅ‚a za bardzo od tego – korzystajmy zatem z różnych podpowiedzi i inspiracji. Możemy wykorzystać znalezione w ogródku kamyczki, ususzone kwiaty czy liÅ›cie. OczywiÅ›cie i w tym temacie (zresztÄ… przy każdym odnoszÄ…cym siÄ™ do prezentów) trzeba troszkÄ™ poznać preferencje obdarowywanej osoby – zwróćcie też uwagÄ™ (w szczególnoÅ›ci tutaj panowie) czy kobieta, której zamierzacie to podarować nosi w ogóle biżutriÄ™ tego typu. Wszystko to pieknie napisane, ktoÅ› powie, ale jak to zrobić – sztuka wykonania bukietu opiera siÄ™ głównie na odpowiednim połączeniem jego elementów, zwykle za pomocÄ… drucików – reszta zależy już tylko od naszej wyobraźni. Warto siÄ™ najpierw zatem zastanowić nad motywem przewodnim (a to zależy oczywiÅ›cie od charakteru i upodobaÅ„ osoby obdarowywanej. Każdy z nas ma przecież swoje upodobania, swoje wewnÄ™trzne “widzimisiÄ™”, które czasem jest nieobliczalne.
Kompozycje
Kompozycje można ozdobić również z zewnÄ…trz malujÄ…c rysunki na szkle, przyklejajÄ… piórka, kamyczki, Å›wiecideÅ‚ka, wstążeczki – gama rozwiÄ…zaÅ„ jest tak szeroka i bogata, że nie ma siÄ™ co martwić; jestem pewna, że każdy wybierze coÅ› odpowiedniego i cieszÄ…cego oko. W szklanej kompozycji można zainstalować nawet Å›wiateÅ‚ko (jest to już jednak opcja dla majsterkowiczów). Chociaż we współczesnych czasach można mieć wÄ…tpliwoÅ›ci – dzieci, które otrzymujÄ… na piÄ…te urodziny telefony komórkowe, a z okazji Pierwszej Komunii ÅšwiÄ™tej – laptopy i quady – takiego dziecka to już niewiele zadowoli). Wystarczy wyciąć otwory w strategicznych miejscach i produkt gotowy do użycia – sypiemy trochÄ™ ziarna, kÅ‚adziemy sÅ‚oninkÄ™ dla sikorek, kawaÅ‚ki pokruszonego pieczywa i już ptaszki cieszÄ… siÄ™ nowÄ… jadÅ‚odajniÄ…
. Obdarowywana osoba dziÄ™ki Wam na pewno poczuje siÄ™ wyjÄ…tkowo – a przecież o to wÅ‚aÅ›nie chodzi w prezentach; by stworzyć atmosferÄ™ szczęśliwoÅ›ci wszechogarniajÄ…cej, która pozwala, że nasze serca skaczÄ… w rytmie disco i zapominajÄ… o kÅ‚opotach i sprawach jutra.
Tagi: kobieta, kompozycje, Maria Bartusówna, uwaga
Miłość
Mówi o tym z wielkim przekonaniem i niespodziewanÄ… mocÄ…. MiÅ‚ość istnieje nie pod postaciÄ… namiÄ™tnoÅ›ci, ale w czystej i Å›wiÄ™tej formie. Jest dla niej wytchnieniem, spokojem, pojednaniem. Niestety ta silna wiara, ta pewność nie wystarczy, ponieważ już za późno na odmianÄ™ losu. W zależnoÅ›ci od sytuacji w jakiej znajduje siÄ™ czÅ‚owiek, miÅ‚ość może stać siÄ™ pociechÄ…, ostojÄ…, a nawet może oczyszczać z grzechów. Kobieta chciaÅ‚a widzieć swojÄ… przyszÅ‚ość u boku ukochanego mężczyzny, ale życie nie zawsze przynosi to, czego byÅ›my sobie życzyli. Pozostaje tylko “bluźnić kÅ‚amstwem” – nieskoÅ„czony wers wzmaga jeszcze uczucie grozy, które wywoÅ‚uje u odbiorcy ta fraza. MyÅ›li przedÅ›lubne to wspaniaÅ‚e studium kobiecego cierpienia ukazujÄ…ce jego odcienie – od zwÄ…tpienia, przez rozgoryczenie i żaÅ‚ość, aż po znużenie. Bohaterka utworu to kobieta niezwykle wrażliwa, która nie szuka schronienia u boku jakiegokolwiek mężczyzny. Gdyby nie poczucie obowiÄ…zku wobec matki, nie zgodziÅ‚aby siÄ™ na Å›lub z niekochanym czÅ‚owiekiem.
Głos serca
Ważniejsze byÅ‚oby dla niej podążanie za gÅ‚osem serca, samodzielność i spokój duszy. Niestety, życie zdecydowaÅ‚o za niÄ… – oczywiÅ›cie, mogÅ‚aby siÄ™ temu przeciwstawić, ale wówczas okazaÅ‚aby siÄ™ niewdziÄ™cznÄ… córkÄ…. Mimo przygnÄ™biajÄ…cego tonu cyklu przesyconego jÄ™kami, pozostaje iskierka radoÅ›ci. Przecież miÅ‚ość i tak triumfuje – jest niÄ… miÅ‚ość do matki. PomysÅ‚ też nie jest zbyt Å‚atwy do wykonania – przede wszystkim z powodu nieÅ‚atwoÅ›ci w utrzymaniu go w tajemnicy. OczywiÅ›cie bÄ™dziemy potrzebowali także nożyczek, suwaka, igÅ‚y i nici ( a najlepiej maszyny do szycia i umiejÄ™tnoÅ›ci do posÅ‚ugiwania siÄ™ niÄ…), a także trochÄ™ cierpliwoÅ›ci i wytrwaÅ‚oÅ›ci (nie można siÄ™ zniechÄ™cać, jeÅ›li coÅ› nie bÄ™dzie nam wychodzić). Z materiaÅ‚u wycinamy ksztaÅ‚tny prostokÄ…t i zabieramy siÄ™ do wykonania naszego cudeÅ„ka – każdy (kto siÄ™ podjÄ…Å‚ tego zadania) wie jak wyglÄ…da kopertówka i zapewne ma już wizjÄ™ jak chce jÄ… wykonać, dlatego nie bÄ™dÄ™ omawiaÅ‚a dokÅ‚adnie caÅ‚ego procesu realizacji. Podążajcie za swoimi inspiracjami, bawcie siÄ™ nimi – do boju zatem moi drodzy.
Tagi: głos serca, kobieta, Maria Bartusówna, miłość, poezja, serce
Dalsze życie
Swe dalsze życie widzi jako “zimne przeszÅ‚oÅ›ci pustynie”. Serce nazywa “obłąkanym dzieciem”, które już po raz ostatni wyleje swe żale. Niestety, nikt nie współczuje kobiecie – może tylko “gdzieÅ› w cieniach pÅ‚aczÄ… AnioÅ‚owie”. Jak już zauważono, MyÅ›li PrzedÅ›lubne burzÄ… mit Å›lubu, wesela jako uroczystoÅ›ci wyłącznie radosnej. Podmiotowi cyklu caÅ‚a sytuacja przysparza tylko bólu i rozgoryczenia – w zwiÄ…zku ze wspomnianÄ… na poczÄ…tku scenÄ… modlitwy Chrystusa w Ogrójcu, odbiorca ma wrażenie jakoby wieniec Å›lubny stawaÅ‚ siÄ™ koronÄ… cierniowÄ…, a pochód weselny – orszakiem pogrzebowym. Ostatnie Å‚zy i padnie “sÅ‚owo straszliwe” zamieniajÄ…ce wolność w wiecznÄ… niewolÄ™. Kobiecie wydaje siÄ™, że lepsza byÅ‚oby skonanie niż to “piekÅ‚o bezdenne” jakim stanie siÄ™ wspólne życie z niekochanym czÅ‚owiekiem. Paradoksalnie Å›mierć ciaÅ‚a oznaczaÅ‚aby dla niej odrodzenie duszy, która rozkwitÅ‚aby wspomnieniami w “sferach jaÅ›niejszych”. Åšmierć znowu jako motyw pewnego wybawienia, unikniÄ™cia bólu, rozterek i wszelkiego rodzaju pomysłów czyli lek na caÅ‚e zÅ‚o.
Wyzwolenie
StaÅ‚aby siÄ™ także niejakim wyzwoleniem dla szczęśliwszych, bowiem teraz jej skargi tylko pomniejszajÄ… ich radość. W Sonecie VII nastÄ™puje pewien przeÅ‚om – odbiorca może zaobserwować pozorne pogodzenie ze swym losem. Kobieta wie, że musi przemilczeć swe cierpienie, jeÅ›li chce uratować matkÄ™ przed niedostatkiem i spÅ‚acić dÅ‚ug wdziÄ™cznoÅ›ci. Ma nadziejÄ™, że z czasem zatrÄ… siÄ™ wspomnienia i serce zapomni. BÄ™dzie znosiÅ‚a swÄ… boleść w pokorze, ale nie zaprze siÄ™ swych odczuć. Wg niej Bóg powinien karać za zmianÄ™ przekonaÅ„, ale ona robi to tylko pozornie i przede wszystkim poÅ›wiÄ™ca siÄ™ dla swojej matki., nie czyni tego z powodu chwilowego kaprysu. Ma w pogardzie czÅ‚owieka, który bÄ™dzie jej mężem i hardo krzyczy “Bierzesz tylko me ciaÅ‚o, lecz nie weźmiesz duszy!”. Mimo tego cierpienia, żalu, goryczy wypeÅ‚niajÄ…cej serce, podmiot liryczny nie wÄ…tpi w istnienie miÅ‚oÅ›ci. W jej duszy, spustoszonej przez cierpienie, wciąż można jÄ… znaleźć. Można, ale przede wszystkim trzeba chcieć głęboko i dÅ‚ugo szukać – a jeszcze co ważne, najbardziej wytrwale.
Tagi: dalsze życie, kobieta, Maria Bartusówna, poezja, wyzwolenie
Wstręt i pogarda
Ba, nie mógÅ‚ wzbudzić nawet innych pozytywnych emocji, jedynie wstrÄ™t i pogardÄ™. W duszy poetki odbywaÅ‚a siÄ™ wówczas walka miÄ™dzy zawiedzionÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ…, niechÄ™ciÄ… do adoratora, a także powinnoÅ›ciÄ… wobec starej matki. Sytuacja ta znalazÅ‚a odbicie w MyÅ›lach PrzedÅ›lubnych, z tÄ… różnicÄ…, że w rzeczywistoÅ›ci do Å›lubu nie doszÅ‚o. W utworze natomiast mówi kobieta, za którÄ… już zdecydowano, która nie ma możliwoÅ›ci zmiany swego losu. Musi wyjść za mąż bez miÅ‚oÅ›ci, sprzeniewierzajÄ…c siÄ™ swemu sercu, by wypeÅ‚nić obowiÄ…zki córki i uratować matkÄ™ przed niedostatkiem. Cykl staje siÄ™ wybuchem tÅ‚umionych emocji – to pasmo cierpienia, bólu i rozpaczy. PoczÄ…tkowo odbiorca nie wie, dlaczego kobieta cierpi – podmiot liryczny ujawnia to dopiero w Sonecie V. Pierwsze cztery utwory zarysowujÄ… sytuacjÄ™, w jakiej ma nastÄ…pić spowiedź serca. Zapada już noc, wokół cicho, ciemno – tylko lampa i księżyc rozÅ›wietlajÄ… sÅ‚abo mrok. W takiej chwili Å‚atwiej o towarzystwo natrÄ™tnych, “cięższych” myÅ›li – jest to chyba dal wszystkich zrozumiaÅ‚e.
Mówienie wprost
Kobieta nie każe odbiorcy snuć domysłów na temat stanu jej duszy, lecz o swym cierpieniu mówi wprost. WÅ‚asny ból przypomina jej biblijnÄ… scenÄ™ modlitwy Pana Jezusa w Ogrójcu . Zwraca siÄ™ do Boga z bÅ‚aganiem o wsparcie duchowe, o zwalczenie “dumnego AnioÅ‚a, co krzykiem wybucha / z głębi biednej mej duszy!”. ChciaÅ‚aby tak jak Stwórca w ciszy i pokorze znosić swoje przeznaczenie, jest jednak na to zbyt sÅ‚aba. “Dopomóż mi najwyższÄ… palmÄ™ zdobyć ducha” – prosi. Sonet II kontynuuje myÅ›l, jednakże pobrzmiewa w nim zwÄ…tpienie. KiedyÅ› peÅ‚na wiary, dziÅ› odarta ze zÅ‚udzeÅ„, jest gotowa stać siÄ™ mÄ™czennicÄ…, byle tylko “wierzyć! Wierzyć!”. W kolejnym zastanawia siÄ™, czy istnieje w ogóle ktoÅ›, kto czuwa nad ludzkoÅ›ciÄ…, Nie pyta konkretnie o Boga, lecz o jakÄ…kolwiek istotÄ™ – tak wielkie jest poczucie jej desperacji. Rozum zaprzecza takiemu istnieniu, jednakże kobieta ufa swemu sercu. Przez caÅ‚e życie sÅ‚uchaÅ‚a jego gÅ‚osu, lecz teraz jest to niemożliwe. Teraz już nie potrafi tego robić, nie umie, zwyczajnie nie jest w stanie tak postÄ™pować.
Tagi: kobieta, Maria Bartusówna, Myśli Przedślubne, pogarda, wstręt
Krytycy krytyków niej
Wielu krytyków stawia MariÄ™ BartusównÄ™ obok Marii Konopnickiej, nazywajÄ…c jej poprzedniczkÄ…, a nawet mÅ‚odszÄ…, lecz znacznie nieszczęśliwszÄ… siostrÄ…. “Safona z wiejskiej szkółki” uznana zostaÅ‚a za najwybitniejszÄ… poetkÄ™ po1863 roku. Talent, a może też brak wiÄ™kszych geniuszy poetyckich w tym czasie, sprawia, że jej pierwszy tomik poetycki wzbudza zainteresowanie w caÅ‚ym Królestwie Polskim. PisaÅ‚a o nim Maria Konopnicka. Mimo pozytywnych reakcji ze strony krytyki Bartusówna nie dostÄ…piÅ‚a w swym życiu wielkich zaszczytów, a wrÄ™cz przeciwnie – zostaÅ‚a ciężko doÅ›wiadczona przez los. Z uporem nadrabiaÅ‚a podstawowe braki w wyksztaÅ‚ceniu, by móc zapracować na swój byt jako wiejska nauczycielka, bowiem sumy otrzymywane od redaktorów nie wystarczaÅ‚y. Po Å›mierci przyszÅ‚o uznanie, ale tylko chwilowe, wkrótce o poetce zapomniano – o czym Å›wiadczyć może choćby niewielka ilość prac na jej temat. Cierpienie, zawody osobiste w dużym stopniu wpÅ‚ynęły na jej twórczość – jakże ciekawÄ… i jak dotÄ…d niedokÅ‚adnie zbadanÄ….
Motyw skargi
W wierszach dominuje motyw skargi, odrzucenia przez Å›wiat i ton minorowy. Maria Bartusówna pisaÅ‚a wiersze patriotyczne, najpeÅ‚niej jednakże speÅ‚niaÅ‚a siÄ™ w liryce kobiecej – doskonaÅ‚ym przykÅ‚adem jest tu wÅ‚aÅ›nie cykl sonetowy, który pragnÄ™ omówić w niniejszej pracy. MyÅ›li przedÅ›lubne to cykl dwunastu sonetów, które powstaÅ‚y pod wpÅ‚ywem dwóch czynników. Pierwszym z nich byÅ‚a nieszczęśliwa miÅ‚ość poetki do MieczysÅ‚awa W., wiejskiego chemika, który staÅ‚ siÄ™ dla niej wzorem wszelkich cnót. O głębi uczucia Å›wiadczy fakt, że pozostaÅ‚ on jedynym obiektem westchnieÅ„ do koÅ„ca jej dni. Ukochany być może zdawaÅ‚ sobie sprawÄ™ z emocji jakie wzbudziÅ‚, ale ważniejszym dla niego byÅ‚o zdobycie wyksztaÅ‚cenia i niezależnej posady, choćby kosztem szczęścia osobistego. Drugim czynnikiem, na którego kanwie opiera siÄ™ caÅ‚y cykl, byÅ‚o wymuszone przez matkÄ™ narzeczeÅ„stwo z Franciszkiem O. Mężczyzna ten, uczciwy i prosty, nie potrafiÅ‚ wzniecić w sercu Marii tak głębokiego uczucia, jakie żywiÅ‚a dla MieczysÅ‚awa W.
Tagi: krytycy, liryka kobieca, Maria Bartusówna, Maria Konopnicka, poezja, skarga