dramaty

Wskrzeszenie i zwycięstwo

niedziela, Luty 28th, 2010

Wskrzeszenie

Ponownie potwierdza, że nie chce wskrzesić siostry: „Gdybym miała trzy wybladłe twarze, / Na każdej twarzy trzy straszniejsze plamy, / Wolę je nosić aż do Boga sądu, / Niż ” (a. III, sc. III, w. 419-422). Jej niby żal za ten uczynek ma tylko oszukać sumienie, odpędzić widma, które ją prześladują. Stopniowo oswaja się ze swoim lękiem i kroczy dalej tą samą drogą. Balladyna sama wytwarza zło, a potem nie może już nad nim zapanować – aby nie odkryto jej przestępczych czynów, pozbywa się kolejnych niewygodnych świadków wpadając w ten sposób w wir zbrodni. Drugą jej ofiarą jest Gralon – posłaniec Kirkora, który przyniósł zapieczętowaną skrzynię z zakazem otwarcia jej. Tym razem do zabójstwa przyczynia się Kostryn. Sam poddaje taką myśl Balladynie, gdyż chce ją ze sobą związać wspólnotą zbrodni. Napada na niego, jednakże ostateczny cios zadaje zbrodniarka zachodząc Gralona od tyłu. Von Kostryn to postać bliska osobowości głównej bohaterki. Podobnie jak ona, pragnie zaszczytów, władzy, bogactwa – to prawdziwy łotr, który morduje z zimną krwią, nie ma wyrzutów sumienia.

Zwycięstwo

Mimo tego, nie uda mu się zwyciężyć Balladyny. To ona uprzedza go w zabójstwie Grabca. „Stało się – stało; teraz nadaremnie / żałować rzeczy. Stało się – przeminie. / Z nas wszystkich kiedyś będą takie trupy” (a.IV, sc. V, w. 495-496) – takimi wyjaśnieniami stara się zagłuszyć sumienie. J. Maciejewski twierdził, że wszystkie kolejne morderstwa Balladyny dyktowane były wyłącznie poczuciem strachu, a nie chęcią zdobycia władzy. Czy, aby na pewno? Przecież nie rozpoznała w osobie Grabca dawnego kochanka, nie wie, że przemieniony w wierzbę był świadkiem jej zbrodni. Ona już nie potrafi myśleć inaczej niż zbrodniarz. Sądząc według siebie odgaduje zamiar Kostryna, który chce usunąć ją z drogi po koronę Popielów: „Stój tam, bo krzyknę, zamek się obudzi, / Stój tam z daleka, aż w tobie przeminie / Ta myśl W powietrzu ją czuć o! Kostrynie, / Chciałeś mię zabić, serce twoje biło / Głośno, jak moje bije, gdy zarzynam” (a. IV, sc. V, w. 525-529). I jak zauważył M. Bałucki: Tym instynktem zbrodniczym odnosi stanowcze nad nim zwycięstwo. Kostryn czuje się zdruzgotany tą demoniczną siłą kobiety; ustępuje jej pierwszeństwa ( ).

Poeta

środa, Luty 24th, 2010

Poeta

I dalej: ” Im człowiek jest na wyższym poziomie, tym bardziej znajduje się pod wpływem demonów i musi ciągle uważać, aby kierująca nim wola nie sprowadziła go na manowce”. Niewątpliwie, Balladyna jest postacią, która wyróżnia się spośród tłumu – świadczy o tym choćby posługiwanie się nie chłopskim, lecz współczesnym Słowackiemu językiem, do tego językiem literackim. Poza tym, czy zwykłą chłopkę stać by było na skomplikowaną autoanalizę moralną i psychologiczną? Poeta chciał raczej przez to pokazać dwoistość natury ludzkiej, która, jak wspominałam we wstępie, była podstawą demonizmu. Bohaterka ma poczucie własnej nieprzeciętności, uważa się za „lepszą od innych”. Za wszelką cenę chce uciec od stanu chłopskiego – czuje, że ma predyspozycje do zostania wielką panią. Zaślepiona wizją małżeństwa z Kirkorem, wizją panowania i bogactwa dąży do celu „po trupach” – i to dosłownie. Świetnie pasują tu słowa z IV części Dziadów, gdzie młody romantyk Gustaw odepchnięty przez ukochaną, która wybrała na męża utytułowanego i bogatego arystokratę, wypowiada słynną frazę o niewieścim przeniewierstwie.

Cytaty

„Kobieto! Puchu marny Ty wietrzna istoto! Postaci twej zazdroszczą anieli, a duszę gorszą masz, gorsza niżeli!… Przebóg! Tak ciebie oślepiło złoto!” „Tak ciebie oślepiło bogactwo i chora ambicja, Balladyno!” – chciałoby się zawtórować. Charakter Balladyny można nazwać charakterem autorytarnym lub sadomasochistycznym. U M. Janion znajdziemy: Fromm dowodzi, że >>charakterystycznym rysem sadomasochistycznego osobnika jest jego postawa wobec autorytetu. Podziwia go i skłonny byłby mu ulec, ale jednocześnie sam chciałby być autorytetem i podporządkować sobie innych<<. Zachowania bohaterki rodzą się z osobowości, która wskutek poczucia niższości, nienawiści do życia, zazdrości wobec cieszących się z niego dała opanować się namiętnościom wspomnianym przez Goethego. Nawet jeśli miałaby możliwość cofnięcia wydarzeń i przywrócenia siostrze życia, nie zrobiłaby tego. Na pytanie Goplany czy zabiłaby po raz drugi, odpowiada tylko: „Zgubiłam mój nóż” (a. II, sc. I, w. 354). Dręczą ją ciągłe wyrzuty sumienia, a o zbrodni przypomina krwawa plama na czole. Próbuje ja zetrzeć, odwiedza nawet z tego powodu Pustelnika.

Alina i Balladyna

poniedziałek, Luty 22nd, 2010

Alina i Balladyna

W tym momencie dobra córka zaprzeczyłaby matce, a nawet zapewniłaby, że wyręczy sędziwą już rodzicielkę – i tak właśnie reaguje Alina. Balladyna milczy, a pierwszymi jej słowami jest pytanie o grzebień. Grzebień istotniejszy od matki! Nic więc dziwnego, że w akcie IV dramatu dziewczyna się jej wyprze, skoro już teraz niewiele interesuje się jej osobą. Śmiało można stwierdzić, że matka uważa jej słowa za prawdę nieomylną – gdy Balladyna zwraca jej uwagę, Wdowa natychmiast przytakuje: „Dobrze ty mówisz!” (a.I, sc.III, w.607). W scenie tej widać lenistwo i próżność głównej bohaterki. Gdy do chaty przybywa Kirkor, dowiadujemy się, że Balladyna to piękność o mrocznej urodzie, bladej cerze i oczach jak węgle. „Alabastrowość” skóry to ważny cecha jej urody bowiem: „Typowa kobiet fatalna jest blada, podobnie jak blady był bohater bajronowski” – zależność tę dostrzegł już Mieczysław Inglot. W scenie tej jeszcze wielokrotnie możemy przekonać się o negatywnych cechach Balladyny – szczególnie widoczne są one na tle dobrej i szczerej Aliny. Starsza siostra już czuje zazdrość – „Jeszcze nie złowione,/ to szczęście, siostro, może nie dla ciebie ” (a. I, sc. III, w. 786-787).

Zazdrość ukochanego

Ale nie jest to zazdrość o ukochanego – gdyby tak było to nie poszłaby na spotkanie z Grabcem. To zazdrość o zmianę pozycji społecznej, o lepsze życie. Jej nie wystarczyłoby pozostanie „pani Kirkorowej siostrą”. Mimo tego, że w chacie śpi konkurent, mimo wizji wyniesienia ponad chłopski stan, Balladyna wymyka się na spotkanie, nie chcąc słuchać rady od „głupiej siostry”. Od aktu drugiego do dramatu wdziera się ponura atmosfera zbrodni i zła. Balladyna zabija siostrę. Skąd u niej nóż przy zbieraniu malin? Do czegóż potrzebny? Bohaterka nie zabija w afekcie – gdzieś w podświadomości miała to zaplanowane. Początkowo wahała się, nie miała odwagi wprowadzić swych czynów w życie. Wiedziała, że nie pokona Aliny w „malinowych” zawodach, więc dopuściła się straszliwej zbrodni pozwalając tym samym zwyciężyć jej ciemnej stronie osobowości. Goethe wierzył, że nad człowiekiem panuje demoniczna siła, która przejawia się w każdym pragnieniu i którą należy opanować: „Ale na tym polega również i cała trudność, aby nasza lepsza natura trzymała się mocno i nie dawała demonom więcej władzy nad nami, niż trzeba”.

Gorączka romantyczna

sobota, Luty 20th, 2010

„Gorączka romantyczna”

W swej książce „Gorączka romantyczna” analizuje m.in. utwór Witolda Gombrowicza „Opętani”, na przykładzie którego omawia także problematykę działania zła. Kieruje się ono na wybrane obiekty – to >>sympatia<< łącząca jednostkę z naturą, działająca jednak zdecydowanie na rzecz zła. Coś, co można by nazwać magnetyzmem zła, wzajemnym przyciąganiem się zła. Przy czym musi istnieć w człowieku odpowiedniość, aura, swoista >>wirtualność<< ( ), przygotowująca na przyjęcie złej siły. Hańcz objaśnia: >> Wierzę, że człowiek może stworzyć w sobie warunki, w których zło ma do niego ułatwiony dostęp. Taki człowiek przyciąga do siebie zło jak magnes. A na świecie jest mnóstwo ludzi i mnóstwo miejsc przepojonych złem<< (419). Czy zatem bohaterki Balladyny i Lilli Wenedy były bardziej podatne na działanie zła i dlatego ujawniła się ich demoniczność? Skoro przybliżyłam problematykę demonizmu, przejdę już do omówienia jej na przykładach postaci kobiecych w wymienionych utworach. Główną bohaterką dramatu jest młoda dziewczyna z ludu, opętana przez ciemne siły zła, uwikłana w zgubną sieć przypadków.

Ciemne siły

Jej życie staje się domeną działania jakichś ukrytych sił, które układają się w tylko sobie znany wzór. Połączenie okrucieństwa, zbrodniczości, szaleństwa, a nawet pewnych elementów erotyzmu to prawdziwa osobowość Balladyny. Ale prześledźmy dokładnie jej przedstawienie i zachowanie w utworze. Na jej temat pierwsza wypowiada się Goplana. „Ale ona/ Złe ma serce ” (a. I, sc. II, w. 488-489) twierdzi w rozmowie z Grabcem, który nie wierzy w przestrogi i zauważa tylko, że „ona piękną ma nóżkę” (a. I, sc. II, w. 493). Balladyna jak rasowa femme fatale opętała go swą urodą i przyniesie mu tylko zgubę. Zatem czytelnik już w początkowych fragmentach dramatu poznaje bohaterkę jako potencjalnie złą, a potem to wrażenie ani na chwilę go nie opuszcza, a raczej się potęguje. Scena III prezentuje nam Balladynę w rozmowie z matką i siostrą. W odpowiedziach Balladyny można usłyszeć pewne zgrzyty, które jakby zapowiadają groźną przyszłość. Matka widocznie faworyzuje starszą córkę: „Moja Balladyno, / Twoje rączki od słońca całe się rozpłyną / Jak lodu krysztaliki” (a. I, sc. III, w. 574-576).

Balladyna

czwartek, Luty 18th, 2010

Gotycyzm

>>( )Demoniczna jest niczym nie wypełniona przepaść, demoniczna nigdy nie uciszona tęsknota, nigdy nie zaspokojone pragnienie.( )<< Podobnie Goethe wielokrotnie próbował zdefiniować to pojęcie: >>Demoniczne – powiadał – jest to, czego nie da się zbadać rozsądkiem i rozumem, coś co nie leży w mojej naturze, ale czemu jestem podporządkowany<<. Albo: >>W poezji jest bezwzględnie wiele cech demonicznych, i to zwłaszcza w tej nieświadomej, której wszelki rozsądek i rozum nie wystarczają i która dlatego też wywiera tak przemożne wrażenie.<<. Przy omawianiu tego zagadnienia nie można zapominać, iż w dramatach Słowacki zastosował adaptację gotycyzmu do demonizmu. Gotycyzm bowiem przejawiał się nie tylko w powieści, ale również w poezji czy właśnie w dramacie. Powstająca w tej konwencji literacka wizja świata była utrzymana w tonie wzniosłości i grozy. Inne wyznaczniki „gotyckości” to: zainteresowanie przeszłości, niekoniecznie wiekami średnimi, przerażający pejzaż, współudział sił nadprzyrodzonych, tajemniczość i melancholia towarzyszące obrazom rozwalin i posępnych zamków.

Balladyna

Przy tym ostatnim elemencie Słowacki dopuścił się w Balladynie pewnego anachronizmu: gotycki styl miał przedhistoryczny zamek Kirkora. Fabuła w powieści gotyckiej była oparta na schemacie zbrodni i kary, a bohater był chytrym łotrem, nacechowanym demoniczną wzniosłością. U podstaw antropologii gotyckiej i demonizmu stoi dwoistość natury ludzkiej, najczęściej upostaciowiona właśnie w głównym bohaterze, objawiająca się w obłędzie, opętaniu, w nie dającym się do końca racjonalnie wytłumaczyć nasileniu – niemal nadprzyrodzonym – rozpętanych złych instynktów i namiętności. Dziwne niewytłumaczalne cechy osobowości wyróżniają spośród tłumu, ale nie izolują bohaterki demonicznej. Stanowią one dla gminu fragment „dziwności” świata, podobnie zresztą jak czarownice czy upiory. W ludowym świecie wierzeń i przesądów rzeczywistość wykracza poza banalny empiryzm, potęgi nadprzyrodzone stale ingerują w sprawy codzienne. Maria Janion uważa, że „zło istnieje całkiem realnie; nieczystą mocą można dać się zarazić, a złem dać się opętać”.

Dwa utwory

niedziela, Luty 14th, 2010

O kobiecie

„Kobieta jest bramą do piekła” – grzmiał apologeta chrześcijaństwa, Tertulian w dziele De exhhortations castitatis Tertuliana. Niewątpliwie większość wypowiadających się na temat kobiet literatów uznaje je za istoty wrogie (nie tylko mężczyźnie) i wyzbyte uczuć. „Uroczą formą aniołom pokrewna, / Drogą szatana wiedziesz ludzkie plemię: / Ty główne źródło człowieka niedoli” – podsumował rzecz romantyk Seweryn Goszczyński. Ze zdaniem tym na pewno zgodziłby się również inny wybitny twórca tejże epoki, Juliusz Słowacki – mogą świadczyć o tym choćby wspomniane w tytule pracy dzieła. Przedmiotem zainteresowania w mojej pracy jest bohaterka literacka, a dokładniej pewne sposoby wyzyskania bohaterki literackiej. Demoniczność postaci i wszystkie sposoby jej przejawiania się rozpatrywane są tu w kategoriach pewnych koncepcji. Pole badania jest ograniczone do dwóch utworów Juliusza Słowackiego – Balladyny i Lilli Wenedy. Stało się już właściwie niepisaną zasadą w badaniach nad twórczością tego autora, iż te utwory porównywane są ze sobą.

Obydwa dramaty

Obydwa dramaty złączone są węzłem szczególnego pokrewieństwa – łączy je przynależność gatunkowa, krwawe fakty, podobna tematyka o pradziejowej Polsce czy choćby opatrzenie obu listami do Zygmunta Krasińskiego. Obydwa zanurzone są w zamkniętym uniwersum zła. W niniejszej pracy zestawię ze sobą bohaterki dramatów i przedstawiane poprzez nie wizje demoniczności. Określenie „demoniczna” pochodzi od greckiego słowa „daimon”, co oznacza nadprzyrodzoną potęgę, najczęściej złą i wrogą człowiekowi, ale też charakter człowieka, postrzeganego jako wcielenie zła lub innej potężnej siły. W dawnych wierzeniach ludowych demon to istota o cechach ludzkich i groźnych. Najważniejszymi były diabły. W słowiańskiej demonologii istoty demoniczne to rusałki, topielice na ogół mieszkające w ciałach kobiet. Ciekawe dla tych rozważań są słowa L. Zieglera pochodzące z książki „Święta Rzesza Niemców, 1925, w których również możemy szukać odpowiedzi na pytanie co to znaczy demoniczny (trzeba to koniecznie zdefiniować w odpowiedni sposób).