Jak można czytać?

Dodano w kategorii: sposoby czytania, dnia on 11 stycznia 2010

Czytanie książki od końca

Wyznaję zasadę, że warto zacząć czytać książkę od końca. Wcale nie zniechęca mnie to lektury jej całości. Czytelnicy zwykli przyjmować, że, znając koniec książka traci swój początkowy smak, gubi swoja tajemnicę, nie jest już tak ciekawa. Ja zawsze byłam inna, nigdy nie zgadzam się, gdy reszta twierdzi inaczej niż ja i upieram się również w tym przypadku. Przeczytawszy zakończenie książki, jestem bardziej ciekawa co jest w jej wnętrzu, może śmieszne porównanie i nie na miejscu teraz przytoczę, ale to jest tak, jak zaczynać znajomość od łóżka, a dopiero później się poznawać. Zaczyna się od tego, co powinno nastąpić po tym, jak dwoje ludzi dogłębnie się pozna, ale równie ciekawie jest, gdy się nie znają, a potem przypadkowo po spędzonej nocy dochodzą do wniosku, że warto przyjrzeć się sobie bliżej. Nie jeden scenariusz filmowy napisano już na podstawie podobnej historii i na pewno jeszcze nie jeden film o podobnej treści jakiś reżyser nakręci. Takich ewenementów czytających książkę od końca jest podejrzewam niewielu, choć liczba mogłabym być równie zaskoczona, gdyby ktoś powiedział, że jest nas więcej. Gdyby tak się stało, chciałabym tę resztę poznać.

Czytanie do poduszki

Dobrym przyzwyczajeniem, a powiedziałabym nawet pozytywnym nałogiem jest czytanie dzieciakom książek do poduszki. Wygospodarowanie w ciągu dnia ok. 20 minut na czytanie wieczorem nie powinno sprawiać rodzicom najmniejszego problemu, a z pewnością pozytywnie wpłynie na dziecko. Dzieci zakochują się w słuchaniu, muszą tylko poczuć, że chętnie im się czyta. To poza tym bardzo dobry sposób, na samopoczucie dziecka, które czuje wówczas, że rodzicom zależy na nim, czuje się bezpieczne, potrzebne, kochane. Im więcej uwagi udzielamy dziecku , tym bardziej wzrasta jego poczucie własnego ego. Dziecko przez sam fakt czytania mu wycisza się. Chyba żaden z rodziców nie powie, że nie zauważył, że dziecko potrafi słuchać, gdy mu się czyta. Zawsze jest zainteresowane i skupione. Efekty czytania dziecku można zauważyć, gdy pociecha bez problemu cytuje fragment ulubionej bajki lub, gdy recytuje wierszyk, który uprzednio przeczytaliśmy mu może kilka razy. Dzieci mają niesamowite zdolności pamięciowe. Gdy im czytamy, chętniej i ładniej zaczynają się wyrażać, zaczynają w piękny sposób opowiadać o tym, co usłyszały.

Tagi: czytaj dzieciom, czytanie od końca, czytelnik, dziecko, książka, książki dla dzieci, zabawki dla dzieci

Pokonać problemy, aby spełnić marzenia

Dodano w kategorii: bohaterowie książek, problemy z czytaniem, dnia on 1 stycznia 2010

Problemy z czytaniem

Pamiętam, gdy w dzieciństwie miałam przeczytać w trzeciej klasie Dzieci z Bulerbyn. To było dla mnie straszne. Po przeczytaniu może 20 stron w ciężkich bólach, zalewałam się łzami, a do tego były jeszcze ferie, więc nie mogłam się bawić z rówieśnikami. To była tragedia, bawić się nie mogę, a czytanie nijak mi nie idzie. Gdy patrzę teraz na dzieci brata, widzę, że jednak mama w dzieciństwie mniej mi czytała, może stąd ta nagła moja awersja i panika przed przeczytaniem 350 stron, w każdym razie książka była dla mnie wtedy tomiskiem. Wydawała mi się jakąś ogromną encyklopedią, którą będę czytać wieki. Tragedia w jakiś sposób się rozwiązała, ponieważ w drugi tydzień ferii jechałyśmy z siostrą i kuzynką spędzić ostatni tydzień ferii u cioci, a ciocia miała czytać mi lekturę w miarę wolnego czasu, co też skrupulatnie czyniła. Ile zapamiętałam, z tego, co ciocia przeczytała? Raczej niewiele, bo pamiętam do dziś tylko pierwsze strony, zatem te, które przeczytałam sama. Gdy dorosłam, zrozumiałam, że warte jest czytanie samodzielne, to ono najbardziej wzbogaca.

Być bohaterem książki

Cieszy mnie dziś fakt, że  męczarniach z czasów podstawówki, dojrzałam do myśli, że książkę należy przeczytać samemu, że w trakcie procesu czytania, wcielamy się sami w bohaterów, staramy się wspólnie razem z nimi przeżywać, nawet i doradzać. Wchodzimy po prostu w ich świat, wcielamy się w nich. Ale nawet w gimnazjum to było czytanie w sumie pod przymusem. Kto wie, jak potoczyłyby się moje losy, gdyby nie wymuszone kartkóweczki, które skrupulatnie omijałam. Dziękuję dziś za to mojej polonistce, że pod wpływem jej gróźb, zrozumiałam, że książka wzbogaca osobowość człowieka. Zgadzam się dziś ze studenckim powiedzeniem: Lepiej późno niż później. W liceum już chętniej czytałam, choć książek z poza kanonu było niezbyt wiele w mojej licealnej karierze. Chyba na studiach dopiero ostatecznie dojrzałam, bo nawet wyśmiewałam niektóre lektury, przeczytawszy uprzednio jakieś streszczenie. Zaczęłam wybierać to, co bardziej mnie interesowało. Robiłam i robię do tej pory dość dziwną rzecz, którą powtarzam także, oglądając filmy – zaczynam od końca, by zobaczyć, jak dobre jest zakończenie.

Tagi: ból, dzieci z bulerbyn, filmy, gimnazjum, liceum, szkoła policealna